Fałaty wróciły!

Pięć lat trwało ich odzyskiwanie.
Nie zapomnę tego wyjazdu, ponieważ była to moja pierwsza ekspertyza tego rodzaju. To cenne doświadczenie wiele mnie nauczyło.
No i wreszcie są z powrotem!
Przyleciały komfortowo, bez żadnych niespodzianek.
Jeden to Naganka na polowaniu w Nieświeżu – akwarela naklejona na cienkie płótno (oryginalnie bardzo dobre podobrazie). Kiedyś była naciągnięta na krosno, jak normalny obraz. Teraz jest uwolniona z naciągu i osadzona w antyramie. Stan tego obrazu jest zadziwiająco dobry. A sama akwarela – cudna!
Drugi nie miał tyle szczęścia. Przed polowaniem w Rytwianach to obraz olejny namalowany na cienkim lnianym niezagruntowanym płótnie. Naciągnięty prowizorycznie na krosno, jest w stanie, który można określić jednym słowem – zły. Czeka go wieloetapowa konserwacja. Spodziewamy się, że oprócz znacznego polepszenia stanu technicznego obrazu, wydobyte zostaną jego walory estetyczne, które zachwycą widza.
Poinformujemy Was oczywiście o rozpoczęciu prac.

Już za chwileczkę, już za momencik…

Oko w oko z „Naganką na polowaniu w Nieświeżu”

Bogdan Zdrojewski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prezentuje odzyskane obrazy

Anna Lewandowska
Konserwator
Pracownia Konserwacji Malarstwa Sztalugowego

Dramatyczne losy „Bitwy…” – cz. II

O wiele bardziej dramatyczne i tragiczne dla stanu jej zachowania okazały się losy Bitwy pod Grunwaldem w latach 1939–1945. Jeszcze przed wojną, po dojściu Hitlera do władzy, III Rzesza nie ukrywała wrogiego stosunku do dzieła Matejki upamiętniającego klęskę Zakonu Krzyżackiego w 1410 roku. W pierwszych dniach września 1939 ogromne płótno zostało pospiesznie, bez opracowanego wcześniej planu ewakuacji, zdjęte ze ściany w gmachu Zachęty i nawinięte na wałek razem z Kazaniem Skargi, również autorstwa Matejki. Niewiele brakowało, aby akcja ta, z konieczności przeprowadzona przy pomocy ściągniętych z ulicy przechodniów, zakończyła się trwałym uszkodzeniem osuwającego się na podłogę obrazu oraz śmiercią lub kalectwem wiceprezesa Zachęty, Stanisława Ejsmonda, próbującego zapobiec jego upadkowi. Tylko dzięki ogromnej determinacji i zaangażowaniu Ejsmonda oraz dyrektora administracyjnego, Stanisława Mikulicz-Radeckiego, udało się w chaosie i panice powszechnej ewakuacji stołecznych urzędów znaleźć środek transportu – odkrytą konną platformę, na której skrzynia z obrazami Matejki została przewieziona do Lublina. Tam opiekę nad nimi przejęli pracownicy muzeum oraz magistratu, m.in. Władysław Woyda, Roman Pieczyrak i Henryk Krzesiński. Najpierw ukryli skrzynię w budynku muzeum, a przed zajęciem go przez Niemców przewieźli na teren Taborów Miejskich i zakopali pod ziemią, gdzie przetrwała do 1944 roku. Odwadze i poświęceniu Polaków ukrywających Bitwę pod Grunwaldem można przeciwstawić niemal równą w swym natężeniu determinację Niemców starających się odnaleźć i ostatecznie unicestwić sławne na skalę europejską dzieło Matejki, które propaganda III Rzeszy określała mianem paszkwilu i malarskiej prowokacji. Pomimo zastraszania i gróźb nikt nie zdradził miejsca jego przechowywania, tak jak nikt się nie zgłosił po odbiór nagrody wyznaczonej za jego ujawnienie (najpierw dwa miliony, potem dziesięć milionów marek).

Odkopywanie schowanego w Lublinie obrazu Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem w roku 1944. Fot. W. Forbert (Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 150

Wydobycie obrazu z podziemnej kryjówki w 1944 roku zapoczątkowało nowy etap w historii Grunwaldu – trwającą blisko pięć lat walkę konserwatorów o jego uratowanie i przywrócenie dawnej świetności. Niewiele brakowało, aby już w trakcie wyjmowania skrzyni dodatkowo uszkodzić obydwa osłabione przez wilgoć płótna z powodu jej ciężaru oraz pęknięcia walca, na którym były umocowane.

Wyciąganie walca z nawiniętym nań obrazem Bitwa pod Grunwaldem. Fot. W. Forbert (Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 151

Transport obrazów Jana Matejki do pracowni konserwatorskiej w Naczelnej Dyrekcji Muzeów w Zachęcie. Fot. J. Baranowski (Film Polski) w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 153

Po rozwinięciu Bitwy pod Grunwaldem okazało się, że dolna część obrazu jest w czterech miejscach rozdarta i niemal całkowicie zbutwiała, a resztę jego powierzchni pokrywa pleśń. Żmudnym pracom konserwatorskim, prowadzonym przez zespół specjalistów pod kierunkiem prof. Bohdana Marconiego, towarzyszyła atmosfera zainteresowania społecznego – ich przebieg na bieżąco relacjonowała ówczesna prasa, a końcowy etap został sfilmowany przez operatorów „Czołówki”. Ostatecznie, w lipcu 1949 roku, Bitwa pod Grunwaldem została udostępniona publiczności w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Jan Matejko, Bitwa pod Grunwaldem, 1878. Stan po rozwinięciu obrazu, przed przystąpieniem do prac konserwatorskich. Fot. B. Marconi w: Bohdan Marconi, O sztuce konserwacji, Warszawa 1982, s. 153

Ewa Micke-Broniarek
Kustosz Zbiorów Polskiej Sztuki Nowożytnej

Dramatyczne losy „Bitwy…” – cz. I

W liczącej ponad 130 lat historii Bitwy pod Grunwaldem nie brakowało wydarzeń dramatycznych. Dwukrotnie obraz był celem bezpośrednich ataków ze strony widzów – w roku 1885 szczęśliwie udaremniono próbę jego podpalenia przez młodą kobietę, natomiast w 1928 niepozornie wyglądający mężczyzna zaatakował płótno wyciągniętą spod płaszcza ciupagą, powodując rozdarcie długości ok. 1 m i szerokości 30 cm (na prawo od postaci Zawiszy Czarnego).

Uszkodzenie obrazu w 1928; fot. w: „Tygodnik Ilustrowany” 1928, I półrocze, s. 257

Dwukrotnie też Bitwa pod Grunwaldem doświadczyła zagrożeń wynikających z konieczności ewakuacji w obliczu działań wojennych. W lipcu 1915 roku, kiedy armia niemiecka zbliżała się do Warszawy, dzieło Matejki zostało wywiezione do Moskwy. Akcję tę zorganizował Aleksander Lednicki, przed wojną poseł do Dumy, współpracownik Wydziału Opieki nad Zabytkami przy Komitecie Polskim w Moskwie. Obraz – ewakuowany w głąb Rosji ze względów bezpieczeństwa – Polska zdołała odzyskać dopiero kilka lat po wojnie, na podstawie postanowień traktatu ryskiego z 1921 roku.

c.d.n.

Ewa Micke-Broniarek
Kustosz Zbiorów Polskiej Sztuki Nowożytnej

Opowieść grunwaldzka

Na początku lipca 2010 roku rozpoczęliśmy konserwację obrazu Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem.

Zdejmowanie obrazu ze ściany

Równocześnie z pracami konserwatorskimi prowadziliśmy wykłady mające na celu spopularyzowanie tego przedsięwzięcia. Jednakże – co do tego mam pewność – wpis ten wykładem być nie może. Jak wiadomo od 15 lipca br. Muzeum jest zamknięte dla zwiedzających aż do 20 maja roku przyszłego, a zatem niewykluczone, że przekaz ten dla większości z Państwa będzie jedynym źródłem informacji na temat zagadnień konserwacji obrazu.

Bitwa pod Grunwaldem została okaleczona w czasie II wojny światowej. Ukrywany przed okupantem obraz został przewieziony z Warszawy do Lublina i zakopany na terenie Taborów Miejskich, gdzie przetrwał do 1944 roku (po trzech i pół roku przebywania w takich warunkach płótno przegniło).

Podczas prac usunęliśmy wzmocnienia zastosowane przez konserwatorów zaraz po wojnie. Bez nich nie możemy płótna ani podnieść, ani przemieścić bez narażenia go na rozdarcie lub złamanie. Mogę jednak Państwu obiecać, że w ciągu najbliższego miesiąca obraz zostanie powtórnie wzmocniony nowym płótnem. Zabieg ten, nazywany dublażem, pozwoli na bezpieczne odwrócenie obrazu licem do góry (czyli mówiąc mniej fachowo „farbą do góry”), abyśmy znów mogli podziwiać tę unikatową kompozycję.

Prace konserwatorskie prowadzone na odwrocie obrazu

Cdn.


Piotr Lisowski

Konserwator
Pracownia Konserwacji Malarstwa Sztalugowego

Pierwsze spotkanie…

Pierwsze spotkanie z odnalezionym obrazem zwykle bywa trudne. Jedziemy „w nieznane”, wiedząc tylko jak wygląda kompozycja i znając nazwisko autora. Materiały archiwalne w rękach i wielka niewiadoma u celu podróży. Na nic się nie nastawiać i zachować jasność i świeżość spojrzenia.

Atmosfera zazwyczaj napięta. Bardzo często chłodna, czasami wroga, ale kulturalna. Przecież przyjeżdżamy żeby coś zabrać, domagać się, starać się udowodnić, że właściciel posiadał nie swoje. Takie są o nas wyobrażenia.

Chcemy zobaczyć, z czym mamy do czynienia. Czym jest ten obiekt? Może być kopią, kolejną autorską wersją kompozycji, falsyfikatem, naśladownictwem..

No to patrzymy…

Fot. 1. Fotografia archiwalna

Fot. 2. Fotografia na wprost

Fot. 3. Fotografia w świetle bocznym

Przyglądamy się, dotykamy, obracamy pod różnymi kątami. Mózg nastawiony na patrzenie i analizowanie pozyskiwanych na bieżąco informacji.

Widać, że obraz dużo przeszedł. Teraz trudne zadanie. Dojść poprzez analizę uszkodzeń i sposoby reperacji do kilku wniosków. Po pierwsze do pierwotnych przyczyn zniszczeń i w ich efekcie pierwszej konserwacji. Ale wszystko krok po kroku, bo zadanie jest trudniejsze niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Chcąc poprawić wygląd obrazu wprasowano w jego powierzchnię wosk bielony. Optycznie działa jak puder w kremie ukrywający różne mankamenty cery…


Anna Lewandowska
Konserwator
Pracownia Konserwacji Malarstwa Sztalugowego

W poszukiwaniu zaginionego obrazu

Profesor Stanisław Lorentz, wieloletni dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, prowadził podczas powstania warszawskiego kronikę (opublikowaną w Walce o dobra kultury). Zapis z 9 października 1944 roku dotyczy grabieży dokonanej przez Obersturmführera Arnhardta (m.in. skrzyń z malarstwem polskim i obrazów „dużego formatu” przechowywanych luzem). Nie ma tam informacji ani o Pomarańczarce, ani o skrzyni „MP 11”, ale właśnie ten dzień można uznać za dzień zaginięcia obrazu.

W 1945 roku został on umieszczony na liście strat wojennych, prowadzonej przez działające w Ministerstwie Kultury i Sztuki Biuro Rewindykacji i Odszkodowań zajmujące się poszukiwaniem i odzyskiwaniem zbiorów polskich wywiezionych przez okupanta. Delegaci Ministerstwa ds. rewindykacji działający na terenie Niemiec dysponowali materiałami źródłowymi – m.in. katalogiem malarstwa polskiego MNW z 1938 roku, w którym pod poz. 75 wymieniona była Pomarańczarka (fot. 4). Niestety nie udało się jej wówczas odnaleźć. W 1951 roku obraz został opublikowany w: Władysław Tomkiewicz, Katalog obrazów wywiezionych z Polski przez okupantów niemieckich w latach 1939–1945, Warszawa 1951, s. 40, poz. 116, il. 116 (wydanym również w wersji angielskiej: Catalogue of Works Removed from Poland by German Occupants in the Years 1939–1945. Foreign Painting, Warsaw 1953, p. 39., cat. no. 111, fig. 111).

Fot. 4

W 1989 roku w Ministerstwie Kultury zostały wznowione prace nad dokumentowaniem strat wojennych zbiorów polskich. Efektem tych działań była publikacja katalogu opracowanego przez Annę Tyczyńską i Krystynę Znojewską – Straty wojenne. Malarstwo polskie. Obrazy olejne, pastele, akwarele utracone w latach 1939–1945 w granicach Polski po 1945 / Wartime Losses. Polish Painting. Oil Paintings, Pastels, Watercolours Lost between 1939–1945 within Post-1945 Borders of Poland, Poznań 1998, w którym obraz opublikowany jest pod poz. 98, s. 85.

W dniu 11 października 2010 roku z terenu Niemiec do MNW dotarła elektryzująca informacja o pojawieniu się tam obrazu Aleksandra Gierymskiego Pomarańczarka uważanego dotychczas za bezpowrotnie utracony. Już kilka dni wcześniej Muzeum miało pierwszy sygnał w tej sprawie od zaniepokojonych kolegów z Muzeum Śląskiego w Katowicach – gdzie znajduje się niemal identyczna wersja obrazu z motywem żydowskiej przekupki. Ostatecznie Pomarańczarka została wstawiona w domu aukcyjnym Kunst & Auktionhause Eva Aldag w Buxtehude w Niemczech – ze znakiem zapytania odnośnie autorstwa Gierymskiego i z zaskakująco niską ceną wywoławczą (4,4 tys. euro), wzbudzając szerokie zainteresowanie w kręgach polskich kolekcjonerów oraz dziennikarzy. Zapoznawszy się z dostępnymi materiałami – kolorową reprodukcją dzieła oraz fotografią z fragmentem obejmującym sygnaturę – pracownicy Zbiorów Polskiej Sztuki Nowożytnej dokonali porównania z archiwalną czarno-białą dokumentacją fotograficzną znajdującą się w posiadaniu Muzeum. Porównanie potwierdziło, że znalezisko to jest tożsame z utraconym w czasie II wojny światowej dziełem Gierymskiego Żydówka z pomarańczami. Jeszcze tego samego dnia rozpoczęto obowiązujące w takich sytuacjach procedury – informacja została przekazana do Departamentu Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który na prośbę Dyrektora Muzeum podjął działania mające na celu odzyskanie obrazu.

Na wniosek MNW kilka dni przed aukcją, 24 listopada, obraz – do czasu wyjaśnienia sprawy – został zatrzymany przez Landgericht w Stade; w imieniu Muzeum sprawę prowadził niemiecki oddział C’M’S Cameron McKenna.

Na wniosek Ministerstwa sprawą zajęła się równolegle Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście, która, w postanowieniu z 23 listopada 2010 roku, zażądała od domu aukcyjnego wydania obrazu. Działania te doprowadziły do jego wycofania z aukcji, która miała się odbyć w sobotę, 27 listopada.

W dniach 7 i 8 grudnia 2010 roku, w siedzibie Stadtarchiv w Buxtehude, pracownicy Muzeum Narodowego w Warszawie – Elżbieta Charazińska, kurator Zbiorów Polskiej Sztuki Nowożytnej, Ewa Micke-Broniarek, kustosz Zbiorów Polskiej Sztuki Nowożytnej oraz Anna Lewandowska, konserwator Pracowni Konserwacji Malarstwa Sztalugowego MNW – dokonali oględzin obrazu i analizy konserwatorskiej, która jednoznacznie potwierdziła jego autentyczność i pochodzenie ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Wyniki ekspertyzy zostały przekazane do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Niestety, ponieważ od ponad sześćdziesięciu lat obraz znajdował się w rękach prywatnych, czyli według prawa niemieckiego został skutecznie nabyty, względnie uległ zasiedzeniu, Ministerstwo Kultury upoważniło Kancelarię LLP Raue z Berlina do podjęcia negocjacji z posiadaczami obrazu.

Negocjacje zakończyły się sukcesem – 15 lipca 2011 roku Żydówka z pomarańczami wróciła do Muzeum Narodowego w Warszawie (fot. 5).

Fot. 5

„Żydówka z pomarańczami” – historia i pochodzenie obrazu

Żydówka z pomarańczami (Przekupka z pomarańczami, Pomarańczarka),
ok. 1881

Olej na płótnie, 66 x 55 cm; sygn. l.d.: A. Gierymski | WARSZAWA

W 1902 roku obraz Gierymskiego Żydówka z pomarańczami był prezentowany na pośmiertnej wystawie artysty w warszawskiej Zachęcie jako własność Marii Szlenkierowej. W roku 1928 został zakupiony do Muzeum Narodowego w Warszawie za sumę 9250 złotych w antykwariacie „Dom Sztuki” w Warszawie (fot. 1 i 1a) i zapisany w Inwentarzu pod numerem 73408 MNW (fot. 2).

Fot. 1

Fot. 1a

Fot. 2

Do 1939 roku obraz był eksponowany w Galerii Malarstwa Polskiego: najpierw w gmachu Muzeum przy ul. Podwale 15 w Sali Gierymskich, a później, od 1938 roku, w nowym gmachu Muzeum w Al. Jerozolimskich, gdzie odbyła się wielka wystawa monograficzna artysty. Wśród prezentowanych dzieł można było zobaczyć m.in. Pomarańczarkę (katalog wystawy, poz. 26 – fot. 3).

Fot. 3

Fot. 3

Pod koniec sierpnia 1939 roku najcenniejsze zabytki z galerii Muzeum Narodowego zostały spakowane do skrzyń. Pomarańczarkę wraz z dwunastoma innymi obrazami zapakowano do skrzyni sygnowanej „MP 11” (spis, poz. 13 – fot. 4) i zniesiono do piwnic muzealnych.

Fot. 4

Gmach Muzeum w czasie oblężenia stolicy został uszkodzony w dwóch miejscach, ale zbiory malarstwa nie ucierpiały. W początkach listopada 1939 roku przedstawiciele Urzędu Pełnomocnika Specjalnego dla sporządzenia spisu i zabezpieczenia dzieł sztuki i zabytków kultury (Dienstelle des Sonderbeauftragten für die Erfassung und Sicherung der Kunst- und Kulturschätze) rozpoczęli w Muzeum czynności polegające na sprawdzeniu zbiorów muzealnych znajdujących się na miejscu; sprowadzali również w tym samym celu zbiory muzealne i prywatne (we własnym zakresie bądź też przy udziale pracowników Muzeum). Skrzynie z obrazami artystów polskich (w tym skrzynia z Pomarańczarką) pozostały w Muzeum. Natomiast skrzynie zawierające m.in. malarstwo obce, sztukę zdobniczą i średniowieczną oraz numizmatykę zostały wywiezione w listopadzie i grudniu 1939 roku do Krakowa.

Wykaz obrazów znajdujących się w skrzyni „MP 11” z sierpnia 1939 roku jest ostatnim dokumentem, w którym wymieniona jest Pomarańczarka. Dalsze losy obrazu, jak i samej skrzyni, pozostają zagadką. Skrzynia, po sprawdzeniu zawartości przez Niemców, do czasu powstania warszawskiego mogła pozostać w stanie nienaruszonym lub zostać rozpakowana. Jednakże nie można wykluczyć, że została splądrowana dopiero w czasie powstania i jest to wysoce prawdopodobne, biorąc pod uwagę losy owych trzynastu obrazów zapakowanych pierwotnie do skrzyni „MP 11” oraz różne źródła powojennych rewindykacji poszczególnych pozycji: z Salzburga w 1946, z Krakowa w 1946 oraz z ZSRR w 1956 roku.

c.d.n.

Warszawa, 15 lipca 2011, godz. 22.05 czasu lokalnego.
Samochód marki Mercedes Sprinter dostarczył z Großhansdorf skrzynię zawierającą obraz olejny autorstwa Aleksandra Gierymskiego „Żydówka z pomarańczami” nr inwentarza 73408, uważany od 1944 r. za stratę wojenną…

c.d.n.