Papier czyścimy przy Bachu

Czyszczenie to najczęściej wykonywany zabieg w pracowniach konserwatorskich. Ta podstawowa i pozornie prosta czynność stawia konserwatora przed szeregiem dylematów. W naszych rękach leży wybór metody i zakresu działań. Konsekwencje ingerencji w zabytkową materię leżą nam na sercu. A na wątrobie leżą nam głównie toksyny (efekt uboczny czyszczenia).

Czyszczenie dzieł sztuki skutkuje zarówno istotnymi zmianami chemicznymi w powierzchni obiektów, jak i podlegającymi obiektywnej ocenie zmianami fizycznymi. Wrażenia wizualne to kwestia świadomości odbiorcy, jego doświadczeń i znajomości historii sztuki. Nie bez wpływu na odbiór pozostaje także jego wykształcenie wizualne czy różnice kulturowe.

U podstaw decyzji o danej ingerencji leżeć powinno wspólne uznanie historycznej unikatowości artystycznej pamiątki jako autentycznego dokumentu. Zrozumienie wypracowane dzięki ścisłej współpracy konserwatorów, historyków sztuki i naukowców. Brzmi bajecznie, prawda?

Czyszczenie bywa techniczną koniecznością dla dobra obiektu, choć wykonywane bywa także z przyczyn estetycznych.

Zatem do rzeczy!

Termin „czyszczenie” obejmuje całą gamę zabiegów przeprowadzanych w naszej pracowni. Czyszczenie powierzchniowe „na sucho” to pierwsza procedura. Przy niej się zatrzymajmy.

Każde dzieło ma indywidualny charakter. Różny bywa też stan zachowania. Jak z ludźmi. To warunkuje zakres zabiegów. Do miejscowego, mechanicznego usunięcia zanieczyszczeń z powierzchni używamy miękkich pędzli, bawełnianych tamponów, ściereczek, odkurzacza z odpowiednimi filtrami, różnego rodzaju gum w bloku i proszku (oczywiście białych o odpowiednim składzie chemicznym), skalpeli oraz sztyftów z włókna szklanego. Cały arsenał nieprzypadkowych narzędzi. Pozostałości czyszczenia usuwamy, ponieważ wpływają destrukcyjnie na papier.

Technika wykonania obiektu i jego kondycja każdorazowo dyktuje dobór metody czyszczenia. To trudne, odpowiedzialne i wymagające dużej wiedzy zadanie. Ważne jest też doświadczenie konserwatora.

Zazwyczaj czyszczenie przynosi bardzo dobre rezultaty. Nie zmienia odporności na zginanie i rozciąganie. Ale ma też swoje ciemne strony – nie jest całkowicie obojętne dla papieru i narusza strukturę powierzchni podłoża (abrazja).

Przy Bachu można płakać, jeść podwieczorek. My przy Bachu czyścimy wielkie formaty.

Popatrzcie: http://youtu.be/hWIZ8F1uNZ4

Pozdrawiam!

Dorota Dzik-Kruszelnicka
Starszy Asystent Konserwatorski
Pracownia Konserwacji Papieru

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *