Wciskanie kitu

Czynność ta kojarzy się zdecydowanie negatywnie. Oznacza przede wszystkim przekazywanie nieprawdziwych informacji. Motywacje takiego działania mogą być rozmaite: chęć zaszkodzenia rozmówcy, wybielenie siebie; a może być to również działanie czysto bezinteresowne, czyli sztuka dla sztuki. W sztuce wszelka iluzja jest w pewnym sensie „wciskaniem kitu”.

A w konserwacji?

     

W konserwacji wciskanie kitu jest formą wypełniania ubytków warstwy malarskiej (fot. 1). Można to porównać do plombowania zębów. Kit to spoiwo i wypełniacz. Spoiwo ma zagwarantować odpowiednie własności kitu, takie jak twardość, elastyczność, dobrą przyczepność do podłoża i odporność na czynniki zewnętrzne. Wypełniacz nadaje kitowi kolor, ale również zmniejsza nadmierną moc spoiwa i jego naprężenia w trakcie wysychania (fot. 2). Podczas opracowywania imituje powierzchnię wykruszonej farby. Gdy farba była gładka, jest gładki. Gdy była fakturalna, jest fakturalny.

W Bitwie pod Grunwaldem mamy dwa rodzaje faktur. W miejscach impastów, gdzie farba została położona grubo, mamy fakturę nieregularną będącą śladem pędzla artysty (fot. 3 i 4). W miejscach cienko pokrytych farbą mamy widoczny ślad faktury płótna i ma ona charakter regularny i mechaniczny. Fakturę regularną uzyskujemy, wyciskając kit przez siatkę o odpowiedniej grubości i rozstawie oczek, pozostawiając ślad, podobnie jak w odbitce sitodrukowej.

     

Tak więc, w przypadku uzupełniania ubytków warstwy malarskiej w naszej Bitwie można powiedzieć że „wciskamy kit” i „wyciskamy kit”.

Piotr Lisowski
Konserwator
Pracownia Konserwacji Malarstwa Sztalugowego

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *