Ślimak na wybiegu

Kochani!

Wy czekacie na wieści o Pomarańczarce (taką mam nadzieję…), a ja czekam na akceptację protokołu po ostatniej komisji konserwatorskiej.

Chciałabym Wam kilka rzeczy pokazać w formie filmu, ale z tym muszę jeszcze chwilę zaczekać. Liczę, że dzięki pomocy PZU, bardzo życzliwego mecenasa, uda się nam opowiedzieć i pokazać niejedno pasjonujące przedsięwzięcie.

Ja, wspierana życzliwością i pomocą kolegów oraz kierownictwa, będę uczestniczyć w przygotowaniu wystawy monograficznej Aleksandra Gierymskiego. Pierwotnie otwarcie planowane było na początku przyszłego roku, ale różne okoliczności spowodowały przesunięcie wystawy.

To fascynujący i pasjonujący materiał, a dla konserwatora – spore wyzwanie. Niemal „dwa nagie miecze” wbite tuż „przed nosem”. Będąc nieostrożnym można między nie wpaść niczym między ostrza sieczkarni, ale można je również wyjąć i posłużyć się nimi np. jak kijkami trekingowymi.

A póki co – odsłoniłam Pomarańczarce twarz… W ogóle to już zdążyłam trochę odsłonić i to nawet trochę więcej niż trochę mniej. Jest więc szansa na popędzenie dalej z prędkością ślimaka na wybiegu. Bo czego, jak czego, ale pośpiechu to ten obraz nie lubi.

Anna Lewandowska
Pracownia Konserwacji Malarstwa na Płótnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *